Zespół
Szurbo
Łukasz Szulborski - wokal
Chyba nigdy nie zdołałam polubić go do końca. Ciężko spotkać kogoś bardziej denerwującego. Robi dobre wrażenie tyko po to, żeby je zaraz zepsuć. Zwykle gubi się w zeznaniach i zmienia temat. Bezczelnie twierdzi, że czasem staje się niewidzialny. Wydaje dziwaczne odgłosy. Nie ma przyjaciół. Pomimo wielu wad ma jedną istotną zaletę, chociaż mówi podczas jedzenia to przynajmniej niewiele i na pewno od rzeczy.
Bimbełt
Marcin Stefaniak - bas
Niestety nie odstaje od reszty bandy. Wierzy w dobre zakończenia, ale woli gdy jest ciekawiej. Bywa tajemniczy, ale nie do końca. Bywa groźny nie na żarty. Czasami udaje kulawego ślepca. Uparcie twierdzi, że kiedyś porwało go UFO. Chociaż nigdy się do tego nie przyzna, teraz wiem na pewno, że lubi uderzać nisko. Reszta gangu publicznie chwali się, że liczy się z jego zdaniem. On uśmiecha się tajemniczo na kolejne z ich plugawych kłamstw.
Kris
Krzysztof Zaborniak - gitary, wokal
Niewiele dobrego mogę o nim powiedzieć. Może tyle, że na początku urzekł mnie swoim spokojem. Cóż, potem przyszło mi za to zapłacić podwójnie. Zimny drań! Kiedy z kimś rozmawia robi wrażenie, że myśli o czymś innym, albo o kimś innym. Mówi przez sen, ale nie na głos. Muzyka mu w tańcu nie przeszkadza. Żyje melodiami, i czasami przeciąga strunę. Miewam wrażenie jest postacią w 100% fikcyjną.
Harry
MareG Tyszkiewicz - perkusja
Wydaje się, że nie ma zasad. Może poza jedną – nie przelatuje niezauważony. Niewinna powierzchowność skrywa ciemne wnętrze. Nie lubi łóżek ze sprężynami. Często sypia do góry nogami. Mam wrażenie, że gdy księżyc w pełni druga strona daje znać o sobie. Kiedyś widziałam jak zastygł w bezruchu. Do tej pory nie może mi tego wybaczyć. A najgorsze, że agresywnie wmawia innym, że ma poczucie rytmu. Uwielbia opowiadać historie. Zwłaszcza te, których sam nie zna i nie rozumie.
Syriusz
Krzysztof Syrek - manago
Przeraża mnie. Często składa słowa na wzór psychodelicznej mantry. Nie lubi powtarzać, chyba że po sobie. Patrzy ze spokojem, ale widzi nerwowo. Lubi załatwiać sprawy. Kiedyś załatwił mnie na dobre. Nocą ma kaca. W dzień pracuje nad zapamiętaniem topografii sufitu. Nie potrafi skręcać w lewo, ale próbuje bez końca. Nie chciałabym go spotkać w jakiejś z ciemnych uliczek. Takich jak on nie zaprasza się święta.